Blipgo i Bliplinki - nieotagowane memy blipa
Są dwa proste sposoby na grupowanie i filtrowanie treści na blipie. Jeden wytworzony sztucznie - tagi - zalety są takie, że można otagować wszystko. Wada jest jedna - trzeba coś robić, czyli trzeba tagować.
Drugi jest bardziej naturalny - linki. Linki na blipie są świetne bo szybkie - po prostu gdy coś się dzieje to dostajesz do tego linka, w trybie instant. Często dostajesz tego samego linka od kilku osób.
Grzegorz Marczak jakiś czas temu pisał o Twitlinks - serwisie pokazującym linki ze statusów znanych techblogerów - to fajne ale elitarne podejście, jednak przy skali Twittera chyba jedyne sensowne.
Do linków z blipa było kilka podejść (dzięki API) - stare Blinks Filipa Teppera i znacznie nowsze ale działające tak samo Blinki. Oba serwisy nie działają bo nie grupują wpisów z tym samym linkiem - pokazują same suche linki bez opisu. Nuda i niska użyteczność.
Ale powstał też Blipgo.pl - serwis Marcina Pietrzaka. Blipgo wygrywa tym, że grupuje statusy z tym samym linkiem, pokazuje obrazki (jeśli link odnosi się do obrazka) i ma ranking 20 najpopularniejszych linków z ostatnich 24h. Czego nie ma Blipgo to paginacja/archiwum - także widzimy tylko 20 ostatnich linków.
Ostatni temat ugryzł Ojo. Ojo wcześniej stworzył Blipgalerię - skomplikowany serwis do blipowych obrazków. Teraz zrobił Bliplinki. Bliplinki są w tej chwili najlepsze. Jest to samo co na Blipgo plus archiwum plus można sortować jak chcemy przeglądać linki (po ilości linkujących, po wejściach, po dacie dodania, po tagach).
Bliplinki na pewno ułatwią wyszukiwanie fajnych rzeczy bez konieczności permanentnego śledzenia blipa. Tak jak nasz Blipcast pozwala na szybkie przejrzenie tego o czym ostatnio się pisze na blipie tak Bliplinki pokażą co ostatnio się na blipie poleca.